sobota, 8 lutego 2014

KOKOSANKI Z KLEIKU RYŻOWEGO



Tym razem z masłem i z jajkiem, ale bez glutenu. Robiłam w szafce porządki i natknęłam się na kleik ryżowy, a że młody już kategorycznie odmawia jedzenia takich przysmaków, zrobiłam z niego ciasteczka. Zupełnie nie wiem czemu (były mięciutkie i delikatne w smaku), ale bardziej smakowały nam dorosłym - dzieci wolały ciasteczka z płatków ryżowych.

KOKOSANKI Z KLEIKU RYŻOWEGO
Składniki:

1 paczka kleiku ryżowego bezsmakowego
3 jajka
1 kostka miękkiego masła (200 g)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki cukru
cukier waniliowy (16 g) (niekoniecznie)
8 czubatych łyżek wiórków kokosowych

Wszystkie składniki połączyć razem, wyrobić. Formować kulki wielkości małego orzecha włoskiego, lekko spłaszczać i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odległościach (trochę urosną). Piec w temperaturze 180ºC przez ok. kilkanaście – 20 minut. Smacznego!

Kokosowo

poniedziałek, 3 lutego 2014

BANANY W CIEŚCIE dla wegan i alergików




Super prosty, szybki i pyszny podwieczorek, zdecydowanie nie tylko dla wegan i alergików. Kilka razy mnie uratował, kiedy nie miałam ani składników, ani czasu, żeby zrobić coś bardziej wyszukanego lub kiedy banany mi już przejrzały, a ja nie miała ochoty na ciasto bananowe. Wpis czekał strasznie długo na publikację, bo zdjęcie jest raczej poniżej średniej, ale jakoś tak wychodzi, że nie mogę pstryknąć innego. Jak pstryknę, to wymienię.

BANANY W CIEŚCIE

Składniki:

3 banany
szklanka mąki,
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/4 łyżeczki soli
ok. ¾ szklanki wody

Wykonanie:

Mąkę wymieszać z proszkiem i solą. Dodać ½ szklanki wody i wymieszać na gładką masę, po czym dodać tyle wody, żeby konsystencja ciasta była ciut gęściejsza od naleśnikowego. Banany obrać ze skórki i pokroić w poprzek na kawałki. Zanurzać w cieście i smażyć w głębokim oleju. Smacznego!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

NALEŚNIKI BERBERYSKIE idealne dla wegan i alergików




Przepis już dawno ściągnęłam z bardzo fajnego bloga Belgia od kuchni i nie wiem, czemu tak wyszło, że dopiero teraz zamieszczam ten wpis, bo zdjęcia pochodzą już sprzed grubo ponad roku. Chyba myślałam, że zrobię lepsze zdjęcia. Moje naleśniki są znacznie bledsze niż w oryginale, bo nie dałam semoliny tylko kaszę manną lub mąkę krupczatkę – już nie pamiętam co, bo jak wspomniałam, robiłam je kilka razy i zawsze zmieniałam dodatki i proporcje mąk. Raz zrobiłam je nawet na Bebilonie Pepti zamiast na wodzie, ale to nie był dobry pomysł – lepsze są oryginalne. Dla mnie to najlepsze wegańskie naleśniki, jakie jadłam.

NALEŚNIKI BERBERYSKIE idealne dla wegan i alergików
czyli NALEŚNIKI Z TYSIĄCEM DZIUREK z Maroka
Podaję przepis z moimi uwagami.

Składniki:

400 g semoliny (ja zastępowałam kaszą manną, dlatego nie były takie ładne żółte jak w oryginale)

100 g mąki 
80 cl wody 
2 torebki drożdży w proszku (2 x 7 g) 
pół łyżeczki soli 
olej do smażenia

Wykonanie:

Semolinę rozprowadzamy z wodą i solą. Dokładnie miksujemy i dodajemy mąkę. Na końcu dodajemy drożdże. (W oryginalnym przepisie nic nie było o czekaniu, ale trzeba zaczekać, aż ciasto urośnie – inaczej nici z dziurek). Rozgrzewamy na patelni odrobinę oleju, wylewamy trochę ciasta i smażymy na delikatnym ogniu około 2 minut. Wierzch powinien stężeć i pojawią się bąbelki. Wierzch ciasta nie powinien być klejący. Jeśli nie jest, to powinno naleśnikom wystarczyć, zdejmujemy z patelni. Naleśniki te smaży się tylko z jednej strony, ale jeśli chcecie, można je przewrócić na drugą stronę i lekko dopiec (ja zawsze smażyłam z dwóch stron). Podajemy z melasą, z konfiturami, z tym, co lubimy i możemy. U mnie na zdjęciu z sosem karmelowym. Smacznego!

SOS KARMELOWY dla wegan i alergików



Wykorzystałam tu przepis na normalny sos karmelowy, tylko śmietankę kremówkę zamieniłam na roślinną i pozbyłam się masła, bo kiedy dałam klarowane, to po wystudzeniu ścinało się w sosie. Cóż, moim zdaniem, oryginał jest lepszy, ale np. mojej córce ten sos niezwykle smakował i zajadała go entuzjastycznie z naleśnikami. Zresztą sądzę, że jeśli ktoś nie próbował śmietankowego oryginału, nie powinien narzekać:) Na zdjęciu sos z wegańskimi naleśnikami berberyjskimi.

SOS KARMELOWY dla wegan i alergików


Składniki:

1 szklanka cukru
1 łyżka syropu kukurydzianego lub innego słodu
¼ szklanki wody
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub ostatecznie cukier waniliowy)

Wykonanie:
W rondlu podgrzać cukier, syrop i wodę, mieszając. Kiedy zacznie się gotować, przestać mieszać i zaczekać, aż mieszanka zmieni kolor na bursztynowy. Zdjąć z ognia i powoli wlać śmietankę. Wymieszać dokładnie drewnianą łyżką – gdyby pojawiły się grudki, postawić z powrotem na gazie i rozmieszać (zastanawiam się, czy sos by nie zyskał, gdyby w tym momencie jeszcze go trochę pogotować?). Zdjąć z ognia i po kilku minutach wmieszać ekstrakt z wanilii. Smacznego!

sobota, 21 grudnia 2013

CIASTECZKA NA KLAROWANYM MAŚLE




Bardzo smaczne i niezwykle kruche maślane ciasteczka. Powiedziałabym nawet, że niezwykle maślane – dlatego mojej córce, która jest wrogiem masła nie bardzo smakowały. Smakowały za to wszystkim innym, ale przepis czekał jakieś 2 lata na publikację, bo wtedy, kiedy je upiekłam, mały był jeszcze na cycu i po zjedzeniu ich przez mamusię młodego wysypało - uznałam więc, że ten przepis nie nadaje się dla alergika. Teraz wiem, że tak, ale zależy na jakim etapie i przy jakim nasileniu alergii. Obecnie młody sam wcina takie ciastka i nic mu nie jest, trzeba więc testować, co jakiś czas ponawiać próby (oczywiście bez przesady – ostatnio straciliśmy czujność i syn zjadł fistaszka. Po pół godzinie był cały czerwony, spuchnięty i próbował wydrapać sobie oczy – pomogły dopiero sterydy doustnie :( 

Wykorzystałam tutaj przepis na normalne kruche ciasteczka, tylko zmniejszyłam nieco ilość masła i dodałam więcej oleju w stosunku do oryginału.

CIASTECZKA NA KLAROWANYM MAŚLE

250 g mąki
125 g masła klarowanego
10 dag cukru pudru
1-2 łyżki oleju
szczypta soli
zimna woda (ok. 1/3 szklanki, dolewana stopniowo)

Mąkę wysiekać na stolnicy z zimnym masłem (ja to robię w malakserze), dodać resztę składników, wymieszać i zagnieść w zwartą kulę, dolewając stopniowo tyle wody, żeby ciasto się zlepiło. (ja mieszam w malakserze, po czym wykładam ciasto do dużej miski, gdzie je zagniatam). Kiedy wszystko się połączy, formujemy z ciasta lekko spłaszczony placek, owijamy je folią spożywczą i wkładamy na min. 30 min. do lodówki (taki placek jest bardziej praktyczny niż kula, bo ciasto szybciej się wychładza i też łatwiej je później rozwałkować). Ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy, podsypując mąką (być może trzeba będzie chwilkę zaczekać, jeśli ciasto będzie bardzo twarde) i wykrawamy ciasteczka. Pieczemy ok. 10 minut w 180ºC, do lekkiego zezłocenia. Ciasteczka przed pieczeniem można posmarować glazurą z dżemu morelowego albo posmarować dozwolonym mlekiem i obsypać cukrem. Smacznego!

niedziela, 1 grudnia 2013

PIEROGI Z ZIEMNIAKAMI


Super proste, mega pyszne, ze składników, które zawsze są w domu. Lubimy je w domu na równi z ruskimi, a ja to chyba nawet bardziej (przypominam przepis na ruskie dla wegan i alergików). Bardzo, bardzo polecam wszystkim.

PIEROGI Z ZIEMNIAKAMI

Ciasto:

3 szklanki mąki pszennej + odrobina do podsypywania blatu
ok. 1 i 1/4 szklanki gorącej wody
łyżka oleju/ oliwy
płaska łyżeczka soli

Składniki na farsz (na oko, nigdy ich nie ważyłam ani nie odmierzałam):

kilka ziemniaków (powiedzmy 5)
cebula
olej do smażenia,
sól,
pieprz,

ewentualnie: przyprawa typu Vegeta (najlepiej taka bez glutaminianu sodu)
opcjonalnie (ja nie dodaję): podsmażone kawałki boczku lub skwarki ze słoniny


Ziemniaki trzeba zetrzeć na najdrobniejszej tarce, jak na placki ziemniaczane (ja mielę je na pulpę w malakserze). Na patelni zrumienić cebulkę i dodać utarte ziemniaki (najlepiej lekko odsączone z soku). Smażymy, aż masa będzie dosyć gęsta i straci smak surowizny, porządnie przyprawiamy solą, pieprzem i vegetą. Pilnujemy, żeby nie wyjeść całej masy z patelni, co będzie naprawdę trudne;) Wystudzonym farszem nadziewamy pierożki. Gotujemy w osolonej wodzie, gorące polewamy zrumienioną cebulką na tłuszczu cebulką lub stopionym masłem (alergicy oczywiście klarowanym), a kto może i się nie boi – smalcem i skwarkami. Jeżeli wykorzystam już cały farsz, a zostaje mi trochę ciasta, to lepię z niego pierogi z jabłkami (kawałek jabłka oblepiam ciastem) lub knedle ze śliwkami (oblepiam ciastem mrożone połówki śliwek). Smacznego!

sobota, 16 listopada 2013

RAFAELLO – wegańskie, bezcukrowe i super pyszne!




RAFAELLO – wegańskie, bezcukrowe i super pyszne!

Czyli kokosowe kulki z inuliną MAGfaello wyczarowane przez Mamę Alergika, za którą cytuję przepis i skróconą wersję notki o inulinie. Kilka lat temu bezskutecznie poszukiwałam jej w sklepach i w sieci, teraz jest ogólnie dostępna np. w sklepach ze zdrową żywnością, a to jest naprawdę niesamowity sposób na jej wykorzystanie. Zabierałam się do tych kulek chyba przez rok, bo jak może być dobre coś, co nie zawiera ani mleka, ani tłuszczu, ani cukru, a ma uchodzić za pralinki? Otóż może – te kuleczki są naprawdę pyszne, chociaż raczej słodkawe niż słodkie. Jeśli komuś to przeszkadza, może zawsze do masy dodać nieco stewii lub ksylitolu, ale moim zdaniem to niepotrzebne. Bardzo, ale to bardzo je polecam!

Pamiętajcie jednak że mimo braku cukru nie można ich zajadać bezkarnie. Inulina to naturalny prebiotyk i błonnik pokarmowy, trzeba się trzymać jej dziennej dawki (dozwolone 20 g). W związku z tym 2-3 kulki dziennie muszą wystarczyć!

Składniki (mi z tej ilości wyszło kilkanaście kulek):

130 g wiórków kokosowych + 20 g do obtoczenia kulek
150 g inuliny
25 ml wody 
kilkanaście sztuk migdałów
ew. papilotki do pralinek

Przygotowanie:
Blanszujemy migdały (mi się nie chciało i tego nie zrobiłam - nic nie straciły na smaku, ale białe migdały będą ładniej wyglądać). Wsypujemy inulinę do miski, dodajemy wiórki kokosowe oraz wodę i zagniatamy ciasto (ciasto jest lepkie i się klei). Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, do środka władając po jednym migdale i obtaczamy w wiórkach kokosowych. Gotowe pralinki możemy umieścić w papilotkach do pralinek. Przechowujemy w zamkniętym, szklanym opakowaniu lub w lodówce. Smacznego!

Blanszowanie migdałów:
Migdały zalewamy wrzątkiem, trzymamy je w nim około 10 minut. Następnie migdały odcedzamy, przekładamy na sitko i przelewamy lodowatą wodą. Zdejmujemy skórkę, naciskając od grubszej strony migdała.

Inulina:
w produktach spożywczych, najczęściej używana jest jako zamiennik dla tłuszczu i cukru. Wykazano, że ma ona korzystny wpływ na stan zdrowia człowieka. Działa wielokierunkowo: od jelita grubego po układ kostny. Pomaga również w kontroli glikemii, a także redukuje stężenie cholesterolu. Naturalnie występuje np. w pszenicy, czosnku, cebuli, porze, bananach, topinamburze. Do produkcji suplementów czy dodatków do żywności pozyskiwana jest głównie z korzenia cykorii. Cechuje ją delikatny słodki smak. Jest niskokaloryczna – 1 g ma ok. 1,5 kcal. Zatem zastąpienie nią części tłuszczu i/lub węglowodanów powoduje także zmniejszenie kaloryczności. Nie podwyższa stężenia glukozy we krwi, ma niski indeks glikemiczny, co sprawia, że jest bardzo przydatna dla diabetyków. Ma własności prebiotyku – sprzyja rozwojowi korzystnej mikroflory jelitowej a zmniejsza ilość patogennej, wspomaga układ odpornościowy, nie stanowi pożywki dla bakterii Streptococcus mutans, nie powoduje zatem powstawania płytki nazębnej a co za tym idzie próchnicy, zmniejsza skłonność do zaparć nie uzależniając i "rozleniwiając'" jelit, zwiększa wchłanianie składników odżywczych i obniża ryzyko miażdżycy.