środa, 20 października 2010

WANILIOWY SERNIK NA ZIMNO NA MIGDAŁOWYM SPODZIE


Mój drugi - po serniku z pianką na orzechowym spodzie - hit tego sezonu. Najbardziej w obu tych sernikach podobają mi się spody: orzechowy i migdałowy. Przy spodzie migdałowym – podobnie jak przy orzechowym – ciężko się powstrzymać przed wyjedzeniem surowej masy bezpośrednio łyżką z miski. Może następnym razem nie będę jej podpiekać (chociaż po upieczeniu też jest pyszna), tylko ją schłodzę w lodówce?

WANILIOWY SERNIK NA ZIMNO NA MIGDAŁOWYM SPODZIE

Spód:

2 szklanki zmielonych migdałów
2 łyżki ksylitolu (lub cukru)
50 g masła

Masło stopić, zalać nim migdały wymieszane z cukrem. Powstałą masą wylepić posmarowaną masłem formę do tart (ok. 20 cm). Piec przez 10 min. w 180°C. Wystudzić.

Masa serowa:

ok. 250 g serka jogurtowego (lub serka kremowego)
1 jajko
100 g ksylitolu (lub cukru)
50 g miękkiego masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)

Do posypania:

starta czekolada (u mnie 90% kakao)

Jajko (ja kupuję z chowu ściółkowego lub wolnego) sparzyć, oddzielić żółtko od białka. Do żółtka dodać ekstrakt, zmiksować je z masłem, serkiem i połową cukru. Białko ubić na parze z resztką cukru, połączyć z masą serową. Masę wyłożyć na migdałowy spód. Całość schłodzić w lodówce. Udekorować startą czekoladą. Smacznego!

czwartek, 7 października 2010

BLINY Z ZAKWASU


Idealny sposób na wykorzystanie nadmiaru zakwasu. Bezmleczne, więc można je podawać przy skazie białkowej. Bliny mają charakterystyczny posmak zakwasu (jak chleb na zakwasie), ale o dziwo moje dziecię je bardzo lubi (mimo, że pieczywo jada tylko białe) – zajada je chętnie posypane cukrem pudrem. Smaczniejsze wychodzą z dojrzałego zakwasu. Z przepisu podanego przez Margot na forum cincin.

BLINY Z ZAKWASU

Składniki:

1 szklanka zakwasu
1 łyżka miodu (syropu z agawy lub ciemnego cukru)
1 łyżka oleju + olej do smażenia
1 jajko, lekko ubite widelcem
szczypta soli
1/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:

Wymieszać wszystkie składniki w misce. Ciasto powinno mieć gęstość śmietany – można dodać trochę mąki (ja zawsze dodaję kilka łyżek – zazwyczaj mąki razowej orkiszowej). Smażyć bliny z dwóch stron na średnim ogniu na dobrze nagrzanej patelni lekko posmarowanej olejem. Podawać gorące – z miodem, klonowym syropem, jogurtem, śmietaną, dżemem czy świeżymi owocami jagodowymi.

środa, 29 września 2010

UNIWERSALNY CHLEB RAZOWY NA ZAKWASIE


Upieczenie chleba na zakwasie długo wydawało mi się wyższą szkołą kulinarnej jazdy. Jak się okazało – zupełnie niesłusznie. Może być nawet prostsze niż wypiek chleba na drożdżach (choć może bardziej czasochłonne ze względu na czas wzrostu) i taki jest właśnie przepis Mirabelki z forum cincin, który tutaj podaję z moimi uwagami. Przez ostatnie kilka miesięcy ten chleb był moim chlebem powszednim – piekłam go w rozmaitych kombinacjach i nigdy mnie nie zawiódł. Polecam wszystkim miłośnikom razowca i tym, którzy są na diecie z konieczności.

UNIWERSALNY CHLEB RAZOWY NA ZAKWASIE
(składniki na dwie małe keksówki)

Zaczyn:
- 0,5 szkl. zakwasu żytniego
- ok. 1 szklanki letniej dobrej wody
- 2 szklanki maki żytniej razowej, razowej pszennej lub orkiszowej (bądź mieszanki tychże)
Całość mieszamy i odstawiamy na noc.

Następnego dnia do zaczynu dodajemy:
- 1,5 szklanki wody
- 1 łyżkę soli morskiej
- 1 łyżkę cukru ciemnego z melasą, melasy lub miodu (ja dawałam nawet 4 łyżki miodu, żeby zrównoważyć kwaśny smak zakwasowego pieczywa)
- 1 łyżkę oliwy (opcjonalnie)
- ok. 4 szklanki razowej (może być jednego rodzaju lub wymieszana, jak przy zaczynie. Dodawałam też np. 2 szklanki mąki razowej i 2 szklanki mąki białej chlebowej, żeby chleb był delikatniejszy – też wychodziło)
- ewentualnie (ale niekoniecznie) 1 łyżeczka drożdży dla przyspieszenia wzrostu – jeśli nie mamy czasu lub nie lubimy bardzo kwaśnego pieczywa

Całość wymieszać (ja się nie przejmuję i mieszam krótko ręcznie, tylko do dokładnego połączenia składników). Odstawić na ok. godzinę przykryte w zacisznym miejscu (zdarzyło mi się zapomnieć o tym etapie i nic się nie stało; lepiej jednak o tym nie zapomnieć w przypadku dodania drożdży). Potem jeszcze raz lekko przemieszać i przełożyć do foremek wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami. Wypełnić w 2/3 dwie małe keksówki lub jedną dużą kwadratową formę 20x20cm i pozwolić ciastu wyrosnąć aż do brzegu foremek.
Ciasto jest bardzo luźne, nie da się utworzyć z niego bochenka. Po wyrośnięciu można spryskać chleb wodą i posypać dowolnymi ziarnami. Piec można na rozmaite sposoby – wypróbowałam różne i zawsze wychodziło (nie widziałam szczególnej różnicy).
Można wstawić foremki do zimnego piekarnika i ustawić go na 200°C. Kiedy osiągnie nastawioną temperaturę, spryskać piekarnik wodą i piec ok. 20 minut, co najmniej jeszcze raz spryskując. Po tym czasie można trochę zmniejszyć temperaturę. Chleb piecze się od momentu wstawienia do pieca ok. godzinę. Można też wstawić chleb od razu do spryskanego wodą piekarnika, nagrzanego do temp. ok. 240°C (u mnie wierzch nie pękał, ale zawsze spryskiwałam chleb wodą przed pieczeniem i piekarnik kilkukrotnie w jego trakcie) - wtedy pieczenie potrwa krócej, ok. 45 minut. Chleb jest gotowy, kiedy wyjęty z foremki i postukany od spodu wyda głuchy odgłos. Po upieczeniu chleb wystudzić na kratce. Można pokroić na kromki, owinąć je w folię aluminiową i zamrozić, ale chleb sam z siebie też długo trzyma świeżość. Smacznego!

poniedziałek, 13 września 2010

„FRYTKI” Z KALAREPKI


Bardzo prosty przepis na jarzynkę do mięsa lub ciepłą przekąskę z kalarepki. Do niedawna prawie wcale nie używałam kalarepki w kuchni – w zasadzie jedyna forma, w jakiej u mnie funkcjonowała, to na surowo ze szczyptą soli. Tak było do czasu, kiedy koleżanka powiedziała mi, że jadła u znajomych kalarepkę smażoną i była świetna. Od kiedy to usłyszałam i spróbowałam kalarepki na ciepło, teraz dodają do wszystkiego: do zup, do zapiekanek warzywnych. Okazało się, że wtedy to zupełnie inne warzywo. Dzięki, Beata!

„FRYTKI” Z KALAREPKI

Składniki:

dowolna ilość kalarepki
trochę masła lub oleju do smażenia
garść dymki
sól, pieprz

Wykonanie:

Kalarepkę obrać i pokroić w paseczki (lub w ćwierćplasterki), wrzucić patelnię na gorący tłuszcz, smażyć od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dorzucić dymkę i doprawić. Smacznego!

środa, 8 września 2010

Lody o smaku kremu cytrynowego, czyli lemon curd ice cream


Za oknem jesień, a u mnie na przekór lody. Ale chyba na razie ostatnie – ponieważ wszyscy jesteśmy podatni na różne gardlane infekcje, przez jakiś czas darujemy sobie mrożone desery. Te lody to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników lemon curdu – jogurt tworzy tutaj tylko tło dla smaku podstawowego, czyli kremowej cytryny, sam jest praktycznie niewyczuwalny. Jeśli więc lubicie lody i lubicie lemon curd, te lody po prostu muszą Wam posmakować.
LODY O SMAKU KREMU CYTRYNOWEGO, CZYLI LEMON CURD ICE CREAM

Składniki:

1 szklanka kremu cytrynowego lemon curd (ja zrobiłam z tego przepisu)
1 duży kubek (340g) jogurtu greckiego lub bałkańskiego
cukier (najlepiej puder – żeby się bez problemu rozpuścił) do smaku (u mnie 3 łyżki ksylitolu)

Wykonanie:

Zmiksować chłodny jogurt z cukrem, dodać schłodzony lemon curd, zmiksować razem, wlać do maszynki i dalej postępować według instrukcji producenta. Smacznego

niedziela, 29 sierpnia 2010

TROPIKALNE LODY JOGURTOWE


Muszę przyznać, że ze wszystkich lodów, które ostatnio robiłam, te zachwyciły mnie najmniej, ale opinia ta nie została podzielona przez resztę rodzinki – zgodnie orzekli, że lody są dobre. Ten brak zgodności w ocenie może wynikać z mojej ogólnej niechęci do lodów owocowych – owocowe lody smakują mi bardzo rzadko. Zdecydowanie wolę smaki biało-czarne: wanilia, śmietanka, kawa, czekolada. Ale o gustach się nie dyskutuje…

TROPIKALNE LODY JOGURTOWE

Składniki:

1 puszka mleka kososowego (NIE light)
1 duży jogurt (340g) grecki lub bałkański
2 duże jajka
nasionka z ½ strąka wanilii lub 1 łyżka ekstraktu z wanilii (ew. cukier waniliowy)
ok. 8 łyżek ksylitolu (lub cukru)
1 cytryna
1 pomarańcza
2 łyżki kokosu
Kandyzowana (u mnie w ksylitolu) skórka pomarańczowa do posypania

Wykonanie:

W garnku na mleko (takim z gwizdkiem, o podwójnym dnie) zagotować mleko kokosowe ze skórką startą z cytryny i z pomarańczy, wyskrobaną połówką laski wanilii oraz kokosem. Przecedzić przez sitko, odciskając płyn i ponownie podgrzać. Do mleka kokosowego dodać nasionka wanilii oraz cukier. Jajka ubić na pienistą masę, cały czas miksując dodać do nich chochlę gorącego płynu, a po chwili jeszcze jedną. Wlać masę jajeczną do mleka kokosowego. Cały czas mieszając podgrzewać kilka minut, aż masa zacznie gęstnieć (jeśli w masie zanurzymy łyżkę i przejedziemy palcem po jej wypukłym dnie, masa nie powinna się zlewać z powrotem). Kiedy masa zgęstnieje, zdejmujemy ją z ognia i dodajemy przecedzony przez sitko sok wyciśnięty z cytryny i z pomarańczy. Chłodzimy całość do temperatury lodówkowej, następnie mieszamy z chłodnym jogurtem. Wlewamy do maszynki do lodów i postępujemy według instrukcji producenta. Smacznego!

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

JOGURTOWE LODY KOKOSOWE


Bardzo proste w wykonaniu i bardzo dobre, z jednym tylko niewielkim zastrzeżeniem: trzeba się przyzwyczaić do wiórków zgrzytających między zębami (zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby je zmielić przed dodaniem do mleka), ale ten problem częściowo rozwiązuje posypka, która usprawiedliwia konieczność „gryzienia” tych lodów. Poza tym same zalety – przede wszystkim intensywny kokosowo-śmietankowy smak (tym razem dodatek jogurtu był dla mnie niewyczuwalny, lody smakowały jakby były zrobione na śmietanie). Polecam wszystkim wielbicielom kokosu!
JOGURTOWE LODY KOKOSOWE

Składniki:

1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
1 duży (340 g) jogurt grecki lub bałkański
8 łyżek ksylitolu (lub cukru)
100 g wiórków kokosowych
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)
chipsy kokosowe do dekoracji (niekoniecznie)

Wykonanie:

Mleko kokosowe podgrzać z cukrem, aż do jego rozpuszczenia (nie gotować), dodać wiórki i zdjąć z palnika. Schłodzić do temperatury lodówkowej. Dodać jogurt i ekstrakt z wanilii.
Mieszankę umieścić w maszynie do lodów i dalej postępować według instrukcji producenta. Smacznego!